Wpisz swój adres e-mail a będziesz regularnie otrzymywać informacje o nowościach pojawiających się w serwisie.
Informacje o biuletynieJak nie masz czegoś w głowie, znajdziesz to coś w Internecie. Ja często nie mam pomysłu na felieton. I muszę przyznać, że szukanie w Internecie nieraz mi pomogło. Więc… w głowie pustka, wiem tylko, że idą Święta Bożego Narodzenia, i – oczywiście – trzeba pamiętać o PSB, ale od czego konkretnie zacząć?
Najczęściej ratunek nazywa się Google. Wpisuję jedno hasło, drugie...kilkanaście minut googlowania i mam.
Tytuł książki – „Ostatni dobry człowiek”. Autor – A. J. Kazinski.
Kazinski – dowiaduję się z recenzji wydawniczych, prasowych oraz internetowych, od czytelników – napisał literacki thriller filozoficzny, poruszający fundamentalne kwestie tożsamości, dobra, zła i śmierci. „Ostatni dobry człowiek” ma wszelkie zalety, by wzlecieć na szczyt list bestsellerów i wylądować gdzieś między Danem Brownem a Stiegem Larssonem. Kto nie czytał z zapartym tchem „Kodu Leonarda da Vinci” Dana Browna? Kogo nie zachwycił Stieg Larsson wspaniałą serią Millennium? Nakłady książek przywołanych autorów idą w setki milionów! Tymczasem J. C. Lattès – francuski wydawca Dana Browna – twierdzi, że po Danie Brownie nadchodzi A. J. Kazinski. Czyż nie jest znakomitym, nowatorskim pomysł poszukiwania w thrillerze dobrych, a nie złych ludzi? Mam, złapałem jeszcze mocniej – trzeba szukać dobra tam, gdzie jest dookoła pełno zła. Może to chce przekazać nam Kazinski? Ale… Kto to jest dobry człowiek? I czy dobroć jest zawsze dobra?
Dopóki nie przeczytam książki, nie będę wiedział. Wolę Internet od telewizji i prasy codziennej. W Internecie to ja wybieram tematy. Złych haseł mogę tylko dotknąć oczami, zarejestrować w pamięci, że są. Dobre hasła przyciągają – klikam i dowiaduję się czegoś, co może wzmocnić wiarę, optymizm, przekonanie, że może będzie lepiej. Są jednak hasła o złej wymowie tak gęsto w Internecie rozsiane, że każdy, prędzej czy później w nie kliknie. Obecnie takim hasłem jest kryzys. Czy kryzys to samo zło? Czy w branży budowlanej, która żywotnie obchodzi czytelników Głosu PSB, kryzys zawsze wymusza decyzje o rezygnacji z czegoś, bo wczoraj jeszcze starczało pieniędzy, a dzisiaj zabraknie… Jakie wydatki ograniczą inwestorzy najpierw – na pokrycia dachowe, czy ocieplenie ścian? A może wrócą do okien mało oszczędzających energię, za to tańszych przy zakupie? A może wręcz zrezygnują w czasach kryzysu z budowy czy remontu?
Każdy producent wymienionego przykładowo asortymentu potrafi udowodnić, że rezygnacja to zły wybór. Jeśli jednak chce naprawdę przekonać klienta, nie może poprzestać na straszeniu – ograniczając wydatki na nasze wyroby zapłacisz podczas eksploatacji domu drożej za energię, itp., itd. Rzeczywiście, inwestor w przyszłości straci. Ale dzisiaj po prostu ma za mało, żeby kupił to co zamierzał.
Jest inna droga. Wymagająca cięższej pracy, ale pewniejsza. Trzeba szukać nowych rozwiązań w konstrukcji, technologii wytwarzania, organizacji pracy. W tym Głosie PSB najobszerniejszy dział poświęcamy nowościom techniki budowlanej, o których informują dostawcy-partnerzy PSB. „Oszczędniej”, „taniej”, „obniża koszty całkowite”, „daje wymierne korzyści finansowe” – to określenia charakteryzujące niejeden prezentowany w tym dziale wyrób czy system.
Inwestorzy też dopasowują swoje oczekiwania do kryzysu – m.in. decydując się na domy o mniejszej powierzchni. Lepiej budować mniej, niż wcale. Święta spędzam zawsze z najbliższymi. Chciałbym znaleźć pod choinką książkę „Ostatni dobry człowiek”. A żona znajdzie „Marzenia i tajemnice” Danuty Wałęsy.
W imieniu wydawcy – Grupy PSB S.A. oraz redakcji Głosu życzę Czytelnikom dobroci w sercach i spełnienia marzeń. Na te Święta i cały 2012 rok.

Grupa Polskie Składy Budowlane SA, siedziba: Wełecz 142, 28-100 Busko Zdrój,
wpisana do Rejestru Przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Kielcach pod nr KRS 0000015152,
NIP 655-16-40-402, kapitał zakładowy – wpłacony: 21.656.000 zł.